Dzieci z zasady lubią poznawać nowe rzeczy. Bo coś się dzieje, a jak się dzieje to jest ciekawie! Odpowiednio zachęcone z zaangażowaniem i otwartością poddają się zajęciom twórczym.  Bywa, że ich poważne rozmowy są inspiracją dla nas dorosłych. Wystarczy tylko uważnie słuchać i łapać pomysły .

Ot, mały dialog, małych ludzi … w małej szkolnej sali… gdzie kilka tygodni wcześniej  pierwszoklasiści  mieli pierwsze warsztaty sitodruku. W wyniku warsztatów każdy mały twórca opuszczając klasę dzierżył w łapkach poduszkę z kolorowym nadrukiem.

A:  Bardziej to lubię malować. Namalowałem sobie minecrafta.

B:  E, fajniej jest rysować.

A:  Wcale, że nie, malowanie jest najfajniejsze! I wrzuciłem to do wody i nie uprało się, tak jak pani mówiła.

B:  A właśnie, że rysowanie jest fajniejsze i już ! (…) /Foch/.

Mały dialog zaniepokoił dorosłe uszy. Najwyraźniej dwie racje nie odpuszczały. Dwa odmienne poglądy chciały równocześnie dominować.

Nagle genialna myśl poraziła dorosłego niczym węgorz elektryczny.

Dlaczego nie spróbować połączyć malowania i rysowania? Przecież można zrobić jednolity kolorystycznie nadruk farby na tkaninie a potem go dowolnie pokolorować. Dwie małe racje będą zadowolone.

I tak narodziły się zajęcia „Gdzie farba nie może tam kredkę pośle”.

Miło popatrzeć  na gromadkę dzieci … jak oddają się swoim projektom i pracom całkowicie i z nieukrywaną pasją.

Farby roztaczają swój niepodważalny urok. Z podstawowych barw można tworzyć nowe. Farby do tkanin posiadają dodatkowo dar szczególny – nałożone na tkaninę nie spierają się. Są też czarodziejskie kredki o podobnych własciwościach – żadna woda ich nie pokona. Odpowiednio utrwalone termicznie nie zejdą z materiału choćby nie wiem co.

Jak moce zostaną połączone  … farby+ kredki  i wygodny t-shirt, to jest dziecięce WOW! Granicą działania twórczego jest tylko prozaiczny czas … zajęć oczywiście.