… rozbrykane, niezależne, humorzaste, ciche, skryte …. trzpiotowate… bywa,  że gapowate. Temperamentne lub wręcz odwrotnie. Zawsze szczere i prawdziwe. Przymiotniki można mnożyć, tylko po co? Te małe istoty o różnych charakterach są bardzo twórcze i dość chętnie wchodzą… hmm, hmm …mówiąc poważnym tonem, w proces twórczy. Skąd w nich tyle pasji? Zapewne z kosmosu! I już. I super. I tak ma być! Szkoda nie wykorzystać takiego twórczego potencjału i nie uwiecznić powstałych dzieł na czymś trwalszym niż kartka papieru.

Czy rolą mądrego rodzica nie jest zauważyć, docenić i podkreślić indywidualizm dziecka? Dać mu się wyrazić, rozkwitnąć…

Dzieci chętnie tworzą, a dla rodziców rysunki dziecka są skarbnicą wiedzy o temperamencie, emocjach, marzeniach lub lękach małego człowieka. To co wychodzi z dziecięcej głowy jest w 100% prawdą o nim. Temperamentne może stworzy cudnie rozbrykaną grafikę, do tego ociekającą barwami. Tam się będzie działo! Ciche, spokojne dziecko ujawni w grafice swoją skrywaną głębię. Da się poznać lepiej. Często zaskoczy.

Z zasobów anegdot, które zbieram i pielęgnuję w „złotej szkatule umysłu” mam taką jedną, która pasuje tu jak ulał… mały człowiek zapytany przez leciwą, dociekliwą cioteczkę jak to się stało, że narysował taki ciekawy obrazek? Skąd miał pomysł? Odrzekł godnie niczym mędrzec czy filozof… jak to skąd… umysł podpowiedział.

Fajnie wykorzystać te podpowiedzi umysłu dziecka i utrwalić na bluzach czy t-shirtach, które z dumą będzie nosić, bo to JEGO w 100%. Jego, a nie z jakiejś sieciówki.

JEGO zmienia wszystko, jest niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju. Duma wprost rozpiera.

Fika lub nie fika dziecka grafika! I tak jest dobrze. Tak ma być. Wszystko jest OK tam gdzie potencjał twórczy może się rozwijać.